W ciągu ostatnich kilku miesięcy w prasie, radiu i telewizji ukazały się artykuły, publikacje i audycje, w których autorzy usiłują udowodnić, że wokół tężni solankowych występuje duże skażenie bakteriologiczne.
Materiały te opierają się na wykonanych 6 lat temu badaniach bakteriologicznych solanki z tężni solankowej w Krakowie dzielnica Nowa Huta. Pani profesor Katarzyna Wolny-Koładka stwierdziła, że w solance występują pewne ilości paciorkowca kałowego i bakterii coli, których zgodnie z Polską Normą dotyczących inhalatoriów w uzdrowiskach, nie powinno w ogóle być. Polska Norma stworzona dla inhalatoriów obowiązuje dla urządzeń, które w sterylnych warunkach wytwarzają i zapewniają aerozol solankowy do oddychania, dla osoby, która ten aerozol wdycha bezpośrednio z urządzenia.Nie dotyczą one w żadnym przypadku tężni solankowych wokół których spaceruje wiele osób. Aerozol wokół tężni miesza się z powietrzem, które może zawierać różne zanieczyszczenia .
Hejt, który wylał się na tężnie solankowe, był tak duży ,że Stowarzyszenie Polskie Tężnie postanowiło zbadać tę problematykę.
Zakupiono profesjonalną aparaturę laboratoryjną do badań skażenia bakteriologicznego atmosfery wokół tężni. Badania prowadziła Pani dr hab. Aleksandra Burkowska-But, profesor UMK w Toruniu.
Pani Profesor jest autorką jedynych w Polsce kompleksowych badań skażenia bakteriologicznego tężni, których wyniki ujęła w swojej książce habilitacyjnej. We wrześniu ubiegłego roku przeprowadzono badania 6 tężni solankowych, z których największa miała powierzchnię ok.800 m2, a najmniejsza około 30 m2. Wyniki badań we wszystkich tych obiektach wyglądają podobnie , w większości z nich występują pojedyncze bakterie paciorkowca kałowego i bakterie coli. Jak już wcześniej wspomniano , nie ma norm określających dopuszczalne skażenie bakteriologiczne tężni solankowych. W związku z tym wyniki badań skonfrontowane zostały z normą obowiązującą dla basenów kąpielowych. We wszystkich przypadkach osiągnięto wynik znacznie poniżej 5% dopuszczalnej normy dla obu bakterii, a w większości nawet poniżej 1 % dopuszczalnej normy.
Pamiętać należy o tym ,że paciorkowiec kałowy znajduje się w wydychanym przez ludzi powietrzu. W związku z tym w każdym miejscu gdzie występuje większe skupisko ludzi bakteria ta zawsze występuje i nie ma możliwości jej całkowitego usunięcia. Skażenie bakteriologiczne atmosfery wokół tężni jest wielokrotnie niższe, niż skażenie występujące w odległości np. 100 m od tężni.
Wynika to z tego ,że tężnia ma działanie bakteriobójcze . Solanka, która spływa po ścianach tężni oraz wytwarza aerozol unoszący się w powietrzu , ma działanie bakteriobójcze i lecznicze, niezależnie od ilości innych pierwiastków, które się w niej znajdują. Jeżeli solanka zawiera jodki i bromki , to lepiej, bo jej działanie lecznicze na drogi oddechowe jest jeszcze większe. Jeśli ich nie zawiera jest to po prostu czysty roztwór wodny NaCl , to i tak działa ona bakteriobójczo i leczniczo.
Jeżeli ktoś dochodzi do wniosku, że z uwagi na skażenie bateryjny należałoby zamykać tężnie, to powinien się najpierw zastanowić, czy nie należałoby najpierw zamknąć wszystkich basenów kąpielowych, komunikacji miejskiej, a może nawet szkół i przedszkoli.
Gdybyśmy przeprowadzili takie same badania na stadionie piłkarskim podczas meczu, to najprawdopodobniej zawartość paciorkowca kałowego, byłaby conajmniej100-krotnie większa, niż to stwierdzono wokół tężni.
W związku z powyższymi faktami uważam ,że powtarzanie bredni o tym ,że tężnie trują jest szkodliwe i nie powinno mieć więcej miejsca.
Dr inż. Ryszard Wojtasiewicz
Przewodniczący Rady Naukowej
Stowarzyszenia Polskie Tężnie